Ile razy klient musiał przeczytać coś dwa razy, bo nie rozumiał, o co chodzi? Jak często nie zadzwonił na infolinię, bo formularz był za trudny? Komunikacja, która odstrasza zamiast przyciągać, to dziś jeden z głównych grzechów firm.
Tymczasem prosty język to realna przewaga konkurencyjna. Klient, który zrozumie ofertę, łatwiej kupi. Klient, który otrzyma jasną odpowiedź, nie będzie dzwonił drugi raz. Klient, który poczuje się „po ludzku” potraktowany – chętniej poleci markę.
Prosty język nie oznacza infantylności. To sztuka mówienia rzeczowo, zwięźle i z empatią. Oznacza unikanie żargonu, aktywne słownictwo i jasną strukturę wypowiedzi – zarówno w mowie, jak i piśmie. Wprowadzenie prostego języka w firmie wymaga pracy, ale daje efekty: mniejsze koszty obsługi, mniej reklamacji i lepszy wizerunek.





